Co można zrobić gdy agencja nie wypłaca należytego wynagrodzenia ?  Na dół

  • Witam wszystkich. Czy może ktoś wie co należy zrobić i gdzie się udać jeśli agencja nie płaci tyle na ile było ustalone wynagrodzenie ? Czy można coś zdziałać w tym temacie ? Proszę o jakieś porady.
    Następnie ku przestrodze innych kierowców zawodowych, to uważajcie na agencję Drivers Direct w Nuneaton. Straszni krętacze, oszuści i jak się okazało złodzieje.
  • Witam. najlepiej to zmien agencje i zapomnij o kasie.





    pozdrawiam

    Widzewek
  • Jasne.............. , i pozwolić tym szujom dalej okradać innych ? Jeśli tak wszyscy myślicie to jest tak jak jest. Gdyby każdy (ewentualnie wspólnie) interweniował w takiej sytuacji to z pewnością to cwaniactwo, oszustwo i zuchwalstwo byłoby ukrócone, ale ludzie albo się boją, albo olewają to.
    No cóż myślałem że w tym tak wielce lubianym przez naszych rodaków "UK" jest prawo i przepisy prawne, gdzie nie ma miejsca na takie oszustwa, ale coraz częściej zauważam że jest to taka mała Afryka w Europie. Zresztą czasami mam wrażenie, że nawet nie należą do Europy.
  • napisz co sie stalo ze chcesz odzyskac pieniadze?
  • http://www.direct.gov.uk/en/Diol1/DoItOnline/DG_4017934

    na tej stronie był wniosek online do sądu pracy. Nazywa sie "online employment tribunal claim form"

    na chwilę obecną nie działa- wysłałem prośbę o naprawienie. jak naprawią to można pozwać pracodawcę przez internet. całkiem prosta aczkolwiek długotrwała procedura.

    jak nie umiesz dobrze po angielsku to zostaje ci tylko CAB. Musisz być o 7.50 żeby przyjęli cię około 10.30. Czym póżniej będziesz tym póżniej cię przyjmą ale liczba przyjmowanych jest ograniczona więc można się wcale nie załapać jak późno przyjdziesz. Domyślam się, że na assesmencie można poprosić o tłumacza.

    adam83 wrote:
    Witam. najlepiej to zmien agencje i zapomnij o kasie.

    Agencje zmień ale kasy nie odpuść. Zamiast łazić w kółko do agencji spraw, że to oni będą łazić- do sądu.



    Edytowany przez zwierzak o Maj 14, 2011 - 11:09 PM.
  • to ze agencje oszukuja to jest normalna sprawa korzystaja z niewiedzy ludzi i z tego ze tak naprawde nie wiemy do kogo sie udac i prosic o pomoc tym bardziej ze wiele osob nie zna angielskiego albo bardzo slabo.ja rowniez mam problem z odzyskaniem pieniedzy za urlop .w marcu chcialam wykorzystac ale stwierdzili ze za duzo osob jest na urlopie i moge wykorzystac w pozniejszym czasie.okazalo sie inaczej.skonczylo sie bizy zero pracy wiec trzeba ludzi na bruk ja rowniez znalazlam sie w tej grupie oczywiscie za urlop nie otrzymalam pieniedzy poniewarz agencja stwierdzila ze od pierwszego kwietnia nie pracuje ijezeli wniosek zlozony by byl ourlop dzien wczesniej wtedy bym miala zaplacone.jezeli ktos moze pomoc mi w tej sprawie albo doradzic co mam robic bede bardzo wdzieczna
  • gacek wrote:
    ale stwierdzili ze za duzo osob jest na urlopie i moge wykorzystac w pozniejszym czasie.



    Ehhh- to ty wybierasz termin urlopu a nie pracodawca. Prawo w tym punkcie jest jasne. Jedyne co musi zrobić pracownik to zawiadomić przełożonego o terminie urlopu w okresie dwukrotnie dłuższym niż trwanie urlopu. Bierzesz urlop na tydzień to musisz zawiadomić szefa dwa tygodnie przed rozpoczęciem urlopu.

    Odkąd wygrzebałem tą informacje to nie zdarzyło mi się mieć urlopu w terminie innym niż chce- jak szef zaczyna jęczeć to mówie jak jest i mówię, że jak mnie zwolnią bo poszedłem na urlop to spotkamy się w sądzie...

    gacek- tak samo. zaskarż ich do sądu przez internet albo idź do CAB. Na pewno zmień agencję a fajnie by było jakbyś napisała co to za giganci- tak żeby inni wiedzieli.
  • to jest nas więcej,bo mi tez aż 3 agencje zalegają kase i to za kilka dni pracy,troche godzin i piniążków tam zostało w każdej z tych 3 agencji sumując to troche jest i tez nie mam zamiaru im tego podarować,bo nie dość że jeżdziłem na telefon,zmarnowałem paliwo,to jeszcze zabierałem ludzi do pracy na życzenie agencji.Jak zacząlem upominać się o swoje wynagrodzenia to słyszałem,że wysłali na konto,potem ze pomylili konto,nastepnie że wysłali czek,i tak prawie 2 msce zleciało,a peyslipu ni widu ni słychu,ani czeku,więc wybrałem sie do CAB,kazali mi najpierw wysłać to kazdej agencji llist z upomnieniem o swoje,wysłałem i zero odp,jeszcze jedno podejscie i wtedy do sądu,ale jak to i gdzie to jeszcze nie wiem,ale wiem jedno że nie podaruje,i wy tez się nie poddawajcie i nie pozwólmy im nas wykorzystywać.......odradzam extra personel w Coventry,247 Staff w Nuneaton i Get Me Staff w Rugby-jedna wielka banda złodziei,oszustów,wyzyskiwaczy itd

    rosinska
  • zwierzak

    wrote:
    Prawo w tym punkcie jest jasne. Jedyne co musi zrobić pracownik to zawiadomić przełożonego o terminie urlopu ...


    możesz mi powiedzieć gdzie to znalazłeś? bo wydaje mi się, że nie do końca tak jest, tzn zastąpiłbym 'zawiadomić' na 'wnioskować'

    Na ile ja się w tym orientuje prawo stanowi, że pracodawca ma prawo kontrolować terminy urlopów pracowników. Czyli np. dopasowywać je do obciążenia zakładu pracą czy unikanie kłopotliwego dla pracodawcy nałożenia się urlopów kilku osób na siebie.

    Procedura generalnie przebiega (może się co nieco różnić w różnych firmach):
    1. Wniosek (z odpowiednim wyprzedzeniem)
    2. Akceptacja lub nie (tu jest kwestia najwyżej na ile uzasadni odmowę)
    3. No i jak masz podpisany wniosek w ręce to wtedy możesz sobie ew. sądami grozić jeśli próbują kombinować

    Natomiast z odmową udzielenia urlopu we wnioskowanym terminie, zwłaszcza z kilkoma słowami uzasadnienia, to ja bym zamieszania z sądami czy CAB nie robił bo to raczej bardzo słabiutka sprawa. No chyba że np. ci ze 3 razy pod rząd różnych terminów odmówili albo uzasadnienie jest jakieś niezbyt sensowne.



    Edytowany przez dux o Maj 15, 2011 - 06:51 PM.
  • Znalazłem na stronach direct.gov.uk (pogrubienia moje)

    If you want to take holiday

    You must give your employer advance notice that you want to take holiday. This notice should be at least twice as long as the amount of holiday you want to take. For example, you should give two weeks' notice for one week's holiday.

    Your employer can refuse permission for your holiday as long as they give you notice which is at least as long as the holiday requested. So to refuse a request for a week's leave, they would have to tell you a week in advance.

    Your contract may set out other rules about when you can take your holiday. This is allowed so long as the rules don't effectively prevent you from taking holiday at all.

    Czyli nie tyle zawiadomić pracodawcę o wzięciu, co o chęci wzięcia urlopu w danym terminie.
  • Heh to o tym nie wiedziałem. Może dlatego, że zawsze zawiadamiam pracodawce na piśmie z dużym wyprzedzeniem. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby mi ktoś odmówił jak robie to tak jak robie. Moi szefowie wiedzą, że jak mi nie dadzą tak jak chce to odejde i tyle.

    Ale dobrze, że to znalazłeś- nie będę tak kozaczył jak mi następnym razem ktoś będzie robił problem :D

    btw: znalazłem w necie firmę prawniczą specjalizującą się w roszczeniach pracowniczych na zasadzie "no win no fee". Jak ktoś zainteresowany to mogę podesłać linka.
  • to ja poprosze....może się przypada...

    rosinska
  • bardzo prosze o ta informacje bo oprocz tego sa mi winni za kilka godzin pracy odradzam first personel w rugby -technicolor pulaut jezeli ktos pracowal tu chetnie poslucham opini
  • Dzięki za Wasze opinie i podpowiedzi. Natomiast w mojej sprawie to chodziło o to, że każdego tygodnia sumy na pay-slipach które mi wysyłali się nie zgadzały z tym co ja sobie liczyłem , a znałem stawki, ponieważ spytałem ich o to. I przez kilka tygodni się nazbierało. Jak zwróciłem im uwagę że suma się nie zgadza to powiedzieli mi że w następnym terminie mi wyrównają. Jednak tak się nie stało, a za każdym następnym razem sytuacja się powtarzała, aż do momentu gdzie dosłownie pokłóciłem się z nimi i powiedziałem co o nich myślę.
    Tylko w moim przypadku może być taki problem , a mianowicie : nigdy nie wysłali mi sms-a ani maila ze stawkami, a zawsze mówili przez tel. W związku z tym mogą się wyprzeć tego co mi mówili.
    Natomiast ktoś wspomniał o agencji Get Me Staff w Rugby, ponieważ tam też jestem zarejestrowany. Co z nimi było nie tak ? Natomiast ze swojej strony wiem ze pracuje tam taka polka o imieniu Sandra. Nic do niej nie mam bo jeszcze nie pracowałem dla nich , ale czasami mam wrażenie że kręci nieźle, albo jej mózg wyprali. Bo bez obrazy ale w niemal wszystkich agencjach pracują ludzie którzy mają zrytą psyche i straszni łgarze; podobno im tak karze szefostwo - opinia ludzi którzy pracowali w agencjach.
  • W każdej takiej sytuacji - zanim zaczniecie wciągać w to związki, sądy, CAB, musicie spisać listę waszych pretensji w formie oficjalnego listu (z datą, nagłówkiem, waszym podpisem itp), najlepiej poleconego, do pracodawcy/agencji. Dopiero wtedy z odpowiedzią (lub brakiem) - zdaje się należy im dać 2 tyg na reakcję - można toczyć dalsze boje.

    Od tego zacznijcie, bo mając to w ręce dopiero macie jakąś sprawę do przedstawienia w CAB.



    Edytowany przez dux o Maj 17, 2011 - 12:59 PM.
  • I szczerze mówiąc, choć niewielkie mam doświadczenie z agencjami, ale na tym chyba większość szwindli się opiera, że ludzie pokrzyczą, ale jak przyjdzie oficjalnie się poskarżyć to albo szkoda czasu, albo się nie chce usiąść i napisać, albo się nie potrafi, albo się boi itp itd - bez pisma sprawa rozchodzi się po kościach, delikwent z bólem serca żegna się z pieniędzmi - ponarzeka na agencję do kolegów. Agencja dalej robi swoje, delikwent biegnie do kolejnej agencji, nowa agencja go struga na godzinach/stawkach/urlopach ... i tak w kółko ... :)

    A przypuszczam, że 3/4 problemów załatwiłoby wysłanie oficjalnego listu - bo agencje też nie chcą takich spraw ciągnąć, żeby im instytucje nie węszyły w papierach i nie zaglądały w rachunki, bo spraw potencjalnie śmierdzących mają pełne szuflady.
  • no własnie tak mi mówili z tym listem i tak tez zrobiłem,ale dobiega drugi tydzien i nic,zero odp,tel,ani meila,a ja dzwonic i płaszczyć juz sie nie bede ani tracił na nich kasy,bo to nie jedna ale aż 3 agencje mnie wciula zrobiły.Więc co mam teraz zrobić skoro mam kopie wysłania do każdej z tych agencji,i zero odpowiedzi????

    rosinska
  • No to teraz zlokalizuj najbliższe Citizen Advice Bureau, zbierz wszystkie papiery do kupy i spróbuj się tam dostać ze swoją sprawą

    Jeśli mieszkasz w Cov to pewnie będzie:
    http://www.citizensadvice.org.uk/index/getadvice/bureau_detail.htm?serialnumber=100367

    i oni Cię już dokładnie pokierują co i jak (zdaje się że możesz nawet poprosić o pomoc w jęz. polskim)
  • Yeah! Znalazłem! Znaczy się znalazłem numer telefonu i pomogli mi ludzie na justice.gov.uk btw: LINK NA DIRECT.GOV.UK dalej nie działa :/

    Na tej stronie działa:
    http://www.justice.gov.uk/global/forms/hmcts/tribunals/employment/index.htm

    w połowie strony jest niebieski link:
    Downloadable PDF version of the new ET1 form(1.1 Mb, adobe)

    Wystarczy wypełnić (tak naprawdę wypełnia się tylko małą część) i kliknąć czerwone submit. Kiedyś było tak, że trzeba było mieć list- widzę, że uprościli procedurę. Można sobie w domu zrobić podanie, wysłać i czekać bo z tego co usłyszałem w telefonie- to wszystko co trzeba by zaskarżyć pracodawcę do sądu.

    Wszelką dalszą korespondencję otrzymujesz albo na mejla albo na domowy adres w zależności jaką opcję wybierzesz.

    Jakby coś to podaje też numer telefonu- zamiast przekopywać się przez całą justice.gov.uk można zapytać samemu. 08457959775

    Jak ktoś nie umie angielskiego- namówić kogoś kto umie żeby pomógł. Jak masz pod ręką adresy agencji i gdzie pracowałeś oraz payslipy- trwa to chwilunię.



    Edytowany przez zwierzak o Maj 17, 2011 - 05:31 PM.
  • Witam wszystkich.
    Ja również mam problem z dwiema agencjami w Coventry. Otóż zalegają mi zapłatą za kilka dni pracy i urlop. Jest to First Personel i CSP. Już wysłałem im listy z reklamacjami. Czekam teraz 2 tygodnie i jak mi nie zapłacą kieruję sprawę do ACAS http://www.acas.org.uk/index.aspx?articleid=1461. Jest to rządowa agencja pomagająca odzyskać niezapłacone wypłaty powyżej minimalnej płacy czyli 6.08Ł. Jak uda mi się coś wywalczyć napewnio się podzielę na tym forum.
    Czy ktoś z was odzyskał już swoje pieniądze przy pomocy tych agencji rządowych?
  • Ja kiedyś pracowałem w CSP- podobna historia. Znikające godziny pracy i zaległy urlop. Skierowałem pozew do Sądu Pracy i wygrałem. Gdzieś na forum wisi wątek jak z nimi walczyłem ;)

    A ACAS to organizacja, która mediuje między pracownikiem a pracodawcą. Są częścią procedury sądowej w której brałem udział.

    Jak chcesz to możesz sam złożyć pozew do sądu- zabiera to minimum godzinę przed kompem- później toczy się samo... Z mojego doświadczenia: działa błyskawicznie.

    tu masz link:
    http://www.justice.gov.uk/global/forms/hmcts/tribunals/employment/index.htm

    Odszukaj w środku strony takie coś:
    If you wish to a submit claim use:
    Downloadable PDF version of the new ET1 claim form (1.1mb, Adobe PDF)

    Zciągnij, wypełnij, kliknij SUBMIT, poczekaj kilkadziesiąt sekund na potwierdzenie otrzymania pozwu i gotowe.
  • WALCZ. Idź do SĄDU i nie odpuszczaj. Należy Ci się
  • Polecam najpierw sprawdzic date tematu (pewnie nie odpuscil i walczyl jakies 5 lat temu ).
  • adam80
  • oraz 309 anonimowych gości

Ta lista bazuje na użytkownikach aktywnych przez ostatnie 30 minut.