mieszkanie socjalne  Na dół

Go to page [-1] 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 [+1]:

  • No wlasnie avalone napisz co sie stalo.Pracowalas na kilku etatach,mialas kase i co sie wydarzylo?
  • oj nie rób już z siebie ofiary ...
    znowu ludzie źli... kapitalizm zły... a przecież ty dobra jesteś i tobie się wszystko należy? no wybacz... ale co to właściwie za dyskusja?

    Avalone. wrote:

    co to do cholery znaczy..pytam sie?(retorycznie?)co znaczy- ze inny biedny to gorszy glupszy?!?


    a to o czym? przecież większość z nas tu przyjechała bez oszczędności, a często z długami, i ciężko pracuje żeby się odkuć, zarobić na siebie, na dom i rodzinę - ci są gorsi i głupsi??

    Avalone. wrote:

    jednak czy nie wydaje sie Tobie ze tutaj wlasnie widac jak kapitalizm zabija LUDZKIE odruchy?


    konkretniej proszę... co rozumiesz przez LUDZKIE odruchy? dawać komuś za darmo coś, na co inni ciężko pracują, bo temu komuś się wydaje, że mu się należy? wybacz, ale raczej do tej drugiej strony apelowałbym o LUDZKIE, sprawiedliwe podejście...

    Avalone. wrote:

    odnosnie tragedii....tak tak-ludzie przychodza po rade wsparcie a dostaja po buzi*(po chamsku znaczy w pysk)


    i znowu prosiłbym nie wpadać w histerię, tak jak napisałem, wierzę i myślę, że większość uczestników dyskusji również, że osobom dotkniętym przez tragedię: ciężką chorobę, wypadek itp wszelka pomoc się należy. Nie widziałem jednak jeszcze tutaj, żeby ktoś wspomniał o takim przypadku, bardziej rozmowa schodzi na temat: 'jak się załapać na darmową chatę'
  • ale jak ludzie maja pisac tutaj o klpotach czy tez wlasnie staraniu sie o benefity czy socjal-skoro sa atakowani?
    ja nie histeryzuje watson-przeciez wadomo ze trzeba realnie poznac czyjas sytuacje by opiniowac -tutaj elegancko widac ze z gory ludzi sie skresla na starcie-a wybiera sie z kontekstu slabsze strony wypowiedzi-czyli nie ukrywajmy emocje.
    wierzysz i myslisz.......ok-i tym samym byly podyktowane moje wypowiedzi-konsensus wyszedl mierny.
    czy jestem dobra czy nie-czy mam tregedie dlugi etc-wazne ze obiektywnie podeszlam do sprawy-ludzkie odruchy to wlasnie bezinteresowna pomoc-w miare mozliwosci-zaznaczam.kazdy pracuje,czy tez pracowal-powinela sie noga-o tym byla mowa-o tych osobach-no jesli ktos wyludza to juz niedobrze o nim swiadczy-ale po co z gory zakladac ze tak jest?to jest krzywdzace- i to bylo meritum moich wypowiedzi.wyobraz sobie ze moze tu wejsc osoba zdesperowana-i kiedy przeczyta takie opinie na swoj temat-co zrobi?az sie boje myslec.....nie kazdy jest przebojowy i zdetrminowany w dzialaniu by sie podniesc do gory samemu*...mi sie tu udaje b powoli.i zycze ludziom w podobnej sytuacji by sie nie poddawali.

    ,,Nic na swiecie nie moze rownac sie wytrwalosci-na pewno nie talent-na swiecie jest mnostwo przegranych ludzi z talentem,geniusz tez nie-niespelniony geniusz jest wrecz przyslowiowy,wyksztalcenie tez nie-swiat jest pelen wyksztalconych nieudacznikow.TYLKO wytrwalosc i determinacja sa wszechmocne.,,
  • Wybacz - wydawało mi się, że rozmowa się zaczęła od posta 'chcemy przyjechać z Polski, czy od razu nam się należy mieszkanie socjalne?', gdzieś przeoczyłem tragedię...
  • tak sie zaczela..pozniej doszly jak zauwazyles opinie -i td etc-powiem szczerze ze zabolalo mnie kilka slow.kiedy pomagam nie oczekuje czerwonego dywanu czy szampana-jestem kropla w morzu*-jednak tu w wirtualnym swiecie inaczej niewidze by doradzac i siedziec cicho?hmm..ok-ide po kawe.ktos chce?;) ;-)

    ,,Nic na swiecie nie moze rownac sie wytrwalosci-na pewno nie talent-na swiecie jest mnostwo przegranych ludzi z talentem,geniusz tez nie-niespelniony geniusz jest wrecz przyslowiowy,wyksztalcenie tez nie-swiat jest pelen wyksztalconych nieudacznikow.TYLKO wytrwalosc i determinacja sa wszechmocne.,,
  • Avalone. wrote:
    ale jak ludzie maja pisac tutaj o klpotach czy tez wlasnie staraniu sie o benefity czy socjal-skoro sa atakowani?


    Wybacz, nikt by tu nikogo nie atakował za posta w stylu : przyjeżdżamy szukać pracy...
    ale pytania w stylu czy od razu dostaniemy dom socjalny...to już q...wa przesada.

    A jak to ładnie określiłaś "opinie" które doszły później były na temat postu trochę bardziej niż Twoje melancholijne jak dla mnie opowieści o Twojej życiowej historii - bo co to ma wspólnego z jakimiś cwaniakami z PL którzy na dzieńdobry chcą wszystko dostać bo im się należy?
    Inaczej ocenia się ludzi którzy pracowali i "coś się wydarzyło" a inaczej takich dla których uczciwa praca byłaby "wydarzeniem" w ich życiu......
    to gdzie ta kawa???
  • tak-przesada-paranoja-i w ogole masakra w jednym.. 8-) ...btw-ta kawa to dla biednych i melacholijnych.

    ,,Nic na swiecie nie moze rownac sie wytrwalosci-na pewno nie talent-na swiecie jest mnostwo przegranych ludzi z talentem,geniusz tez nie-niespelniony geniusz jest wrecz przyslowiowy,wyksztalcenie tez nie-swiat jest pelen wyksztalconych nieudacznikow.TYLKO wytrwalosc i determinacja sa wszechmocne.,,
  • Tu na forum odkad pamietam tematy nt.benefitow,mieszkan socjalnych i innych zawsze doprowadzaly do burzy mozgow.Ale co innego jak osoba przebywa w UK troche czasu i z przyczyn od niej nie zaleznych powinela mu sie noga i prosi o pomoc to ja rozumiem.Sam osobiscie wyciagne do niej reke.Ale jesli ktos przebywajac w Polsce zadaje pytania nt.socjalu a UK widzial tylko na pocztowkach to takim osobom mowie stanowcze NIE.
  • greg, podoba mi się to co napisałeś!
  • W koncu ktos mnie docenil.
  • greg browarek za swiete slowa 8-) ja tez mam mieszkanie socjalne ale po 5 latach w uk i nawet przez mysl mi nie przeszlo to gdy w pl jeszcze bylam :-O

    ...All the future exist in the past ...
  • Witajcie! Dziękuję wszystkim bardzo za tak szczegółowe odpowiedzi! Nie spodziewałam się, że będzie ich tak dużo! W każdym razie wnioskuję, że warto przyjechać do Anglii i spróbować. Oczywiście trzeba mieć trochę szczęścia i połazićza swoimi sprawami też trzeba, wszystko również wymaga czasu i motywacji, ale tak jest przecież wszędzie! Nie tyko w Anglii.

    Mam teraz jeszcze takie pytanko: przyjeżdżać samemu? czy odrazu z rodziną?? I tu już strikte doradźcie mi biorąc pod uwagę takie aspekty: mój syn ma 9 lat i jest synem z mojeo pierwszego małżeństwa, zgodnie z wyrokiem PL miejsce zamieszkania dziecka jest przy mnie, dziecko ma paszport i nie ma problemu, bym zabrała go zagranicę _muszę tylko poinformować mojego ex (który też jest w Anglii) o miejscu zamieszkania dziecka! Martwię się tylko tym, że jak przyjadę bez syna i zostawię go z moim teraźniejszym mężem, który defacto jest mu obcy, to ex może wnieść sprawę o ograniczenie mi praw ze względu na zaniedbywanie przeze mnie dziecka i jego porzucenie!!

    Z tym, że jak przyjadę do Anglii i też nie będę wstanie zapewnić synowi stabilych warunków do życia i do nauki, to ex też może wnieść sprawę o to, że syn jest pod opieką nieodpowiedzialnej matki :)

    Czy Wy byście ryzykowali/ły? Przyjazd samemu w takiej sytuacji? Czy lepiej już zostawić wszystko za sobą w Polsce, sprzedać co się da i przyjechać do Anglii zaczynając wszystko od nowa? I jakie mieszkanie powinniśmy wtedy wynająć? bo chyba żaden landlord nie wynajmie 4osobowej rodzinie 1 pokoju? :) proszę napiszcie co sądzicie i przepraszam za rozwięzłość mojej wypowiedzi - pozdrawiam
  • ratchet i tu się mylisz :) ja w Polsce obecnie pracuję minimum 45 godzin tygodniowo w tym czasami w pracy jestem jednego dnia po nawet 14 godzin :) byłam i sprzątaczką i urzędnikiem skarbowym i doradcą klienta w kancelarii a teraz robię to co lubię czyli jestem nianią :) praca mi nie straszna wierz mi, że przyjadę i będę zapier....czać zgodnie z prawem :)

    Ale jakbyś tak usiadła z dzieckiem, które zwierza Ci się, że jego największym marzeniem to jest mieć swoje (czyli w jego oczekiwaniu stałe miejsce zamieszkania), kiedy nie musi się wyprowadzać z wynajmu na wynajem i może mieć wreszcie prawdziwych przyjaciół! to byśmy inaczej pogadały :) więc nie oceniaj jak kogoś nie znasz, bo nic nie wiesz o mojej sytuacji! Po prostu moim piorytetem jest stabilizacja wreszcie jakaś co się wiąże ze stałą pracą i przede wszystkim stałym miejscem do mieszkania dla mojej rodziny. Nie chcę nic wyłudzać, godnie i z honorem zamierzam się STARAĆ O PRZYZNANIE :) a jeśli z czasem będę mogła sobie pozwolić na kredyt i kupić dom w dobrej dzielnicy to to zrobię!



    Edytowany przez marcysia83 o Kwi 29, 2012 - 07:21 AM.
  • wrote:
    ale jak ludzie maja pisac tutaj o klpotach czy tez wlasnie staraniu sie o benefity czy socjal-skoro sa atakowani?

    ja nie histeryzuje watson-przeciez wadomo ze trzeba realnie poznac czyjas sytuacje by opiniowac -tutaj elegancko widac ze z gory ludzi sie skresla na starcie-a wybiera sie z kontekstu slabsze strony wypowiedzi-czyli nie ukrywajmy emocje.






    to jedna z nielicznych wypowiedzi widzę NORMALNYCH pod moim pytaniem :) szkoda mi Was ludzie, że opiniujecie negatywnie kogoś kogo nie znaczie, i czegoś o czym nie macie pojęcia :)
  • wrote:
    Tu na forum odkad pamietam tematy nt.benefitow,mieszkan socjalnych i innych zawsze doprowadzaly do burzy mozgow.Ale co innego jak osoba przebywa w UK troche czasu i z przyczyn od niej nie zaleznych powinela mu sie noga i prosi o pomoc to ja rozumiem.Sam osobiscie wyciagne do niej reke.Ale jesli ktos przebywajac w Polsce zadaje pytania nt.socjalu a UK widzial tylko na pocztowkach to takim osobom mowie stanowcze NIE.






    co Ci nie wyszło w tej Anglii, że się tak wyżywasz? a może sam nie umiesz nic załatwić i masz nijakie życie? a co w tym złego, że chcę się rozeznać w temacie przed przyjazdem? nie znasz mnie i mojej sytuacji a oceniasz! stawiasz NIE nie znając faktów!!! i co łysoooooo Ci? :-(
  • wrote:
    Witajcie

    Od jakiegoś czasu z mężem i dzićmi nosimy się z zamiarem przyjazdu do Coventry. Główną zachętą dla nas jest ewentualna możliwość starania się w Cov o mieszkanie z councilu.

    Mam jednak pewne wątpliwości, czy takowe mieszkanie nam może przysługiwać i jak długo będę musiała czekać, aby je otrzymać.






    I NIE PYTAŁAM CZY JAK PRZYAJDĘ TO ODRAZU DOSTANĘ MIESZKANIE co za ludzie! nic dziwnego że Anglicy nie lubią Polaków.
  • Zawsze najlepiej jest samemu przyjechac, złapać jakąś robotę, załatwić jakieś mieszkanko, a potem ściągać rodzinę. Nie jestem też specjalistą prawa rodzinnego, ale nie wydaje mi się, żeby traktowało ojczyma jako osobę zupełnię obcą z którą nie powinno się dziecka zostawiać.

    marcysia83 wrote:
    nic dziwnego że Anglicy nie lubią Polaków.


    skąd ta opinia? dużo znasz tam Anglików w Polsce czy z telewizji? mnie na przykład wszyscy lubią :P
  • wrote:
    nic dziwnego że Anglicy nie lubią Polaków.



    skąd ta opinia? dużo znasz tam Anglików w Polsce czy z telewizji? mnie na przykład wszyscy lubią :P




    z wkurzenia, które mam dziś od rana :) już mnie poniosło - pewnie się mylę
  • Skoro wyrok sądu mowi ze dziecko ma byc przy Tobie to tak wlasnie ma byc. Jesli zostawisz je ze swoim obecnym mezem to mozesz miec problemy ze strony ex dokladnie takie jak napisalas. Chyba ze Twoj ex jest pozbawiony wladzy rodzicielskiej a Twoj obecny maz przysposobil Twoje dziecko, chociaz z tego co piszesz raczej tak nie jest. Twoj mąż jest w swietle prawa dla Twojego dziecka obca osoba i Twoj ex moglby zaczac tworzyc Ci problemy, a co z tego wyniknie tez tak naprawde zalezy od sedziego w wydziale rodzinnym do ktorego trafilaby sprawa, jeden by zaraz umorzyl, a drugi moze sie uczepic i posylac do Was kuratorow, ciagac Was po RODKach itd itp





    Na przyszlosc zamiast pisac pos pod postem pozbieraj swoje mysli w jedna calosc i ewentualnie uzyj opcji 'edytuj' :-P
  • a ja proponuję, żebyście wszystko sprzedali, żeby mieć coś kasy na start. to twój mąż mógłby przyjechać tu pierwszy, znaleźć pracę i chatę i was tu ściągnąć. wtedy mógłby się starać o benefity na dom. my tak zrobiliśmy. rzuciliśmy się od razu na głęboką wodę i jak na razie jakoś ten wózek pchamy :D tylko musicie wziąć pod uwagę, że tu tak jak w polsce o pracę jest teraz ciężko i z benefitami też może się od razu nie udać, tak więc musicie mieć chociaż coś na start. bo w telewizji anglia wygląda kolorowo a tak na prawdę nie jest wcale tak łatwo.
  • Najlepsze wyjście iwona :) choć ja tu z całą rodziną w ciemno przyjechałem i też jakoś poszło. Housing dostaną do 6ciu tygodni od złożenia wniosku, jakieś 800f miesięcznie wliczając zniżkę na council tax. Working Tax też coś podobnie (choć wiem że z tym akurat różnie bywa). To dobra pomoc na start.



    Marcysia, co do tego stałego miejsca zamieszkania to z tego co sie orientuję w anglii bardzo popularne jest wynajmowanie mieszkania i częste przeprowadzki. Chyba że stać cię na kupno ale trzeba mieć min 5-15% wkładu własnego (nie wiem czy już to obniżyli czy dopiero zamierzają). Inną opcją jest też właśnie socjal, można wynajmować do woli.



    Dobija mnie ta autokorekta..



    Edytowany przez rosak o Kwi 29, 2012 - 11:54 AM.
  • rosak wrote:
    Najlepsze wyjście iwona :) choć ja tu z całą rodziną w ciemno przyjechałem i też jakoś poszło. Housing dostaną do 6ciu tygodni od złożenia wniosku, jakieś 800f miesięcznie wliczając zniżkę na council tax. Working Tax też coś podobnie (choć wiem że z tym akurat różnie bywa). To dobra pomoc na start.



    Marcysia, co do tego stałego miejsca zamieszkania to z tego co sie orientuję w anglii bardzo popularne jest wynajmowanie mieszkania i częste przeprowadzki. Chyba że stać cię na kupno



    ale trzeba mieć min 5-15% wkładu własnego (nie wiem czy już to obniżyli czy dopiero zamierzają). Inną opcją jest też właśnie socjal, można wynajmować do woli.



    Dobija mnie ta autokorekta..






    Dzięki za podpowiedzi, liczę na więcej sugestii!!

    Uważam, że najlepiej, żebym ja lub mój mąż pojechali się rozeznać, znaleźć coś na start, a potem ściągać dzieci, ale jest kwestia mojego synka, i kwestia tego, że jeśli pojadę ja to bardzo będę tęsknić za dziećmi i nie wiem czy mi psycha nie siądzie, druga kwestia, jak pojedzie mój mąż, to nie uwłaczając mu - on jest troszkę lamowaty w pewnych kwestiach i to ja jakoś trzymam dom w całości :) w sensie ja załatwiam ja kieruję itd. Boję się, że on w momencie jakiegoś załamania, może powiedzieć sobie wracam koniec próby. Dodatkowo ja znam trochę język on niezbyt. :(

    Więc raczej postawiłabym wszystko na jedną kartę i przyjechalibyśmy wszyscy.

    I co wtedy? gdzie najpierw się kierować? Co z mieszkaniem? Bo przecież nie pojedziemy pod most? Jest możliwość wynajmu na odległość? pewnie nie :( W każdym razie jak byśmy wszyscy pojechali to z jakimś wkładem i odrazu do pracy oboje.

    Co sądzicie?

    pozdrawiam serdecznie :)



    P.S. I jak ze szkołą? Syn ma 9 lat, córa we wrześniu 5. Mogliby chodzić do tej samej szkoły?

    I co sądzicie o dzielnicy Bell Green?



    Edytowany przez marcysia83 o Kwi 29, 2012 - 12:01 PM.
  • To zdecydowanie nie wysyłaj go samego...

    Na początku jest dużo gadania, dzwonienia po różnych instytucjach itd.

    Nie pod most, my pierwszą noc spędziliśmy w hotelu, potem było dzwonienie po wszystkich ogłoszeniach aż w końcu sie udało. Słyszałem że Bell Green to nie jest dobry wybór.
  • Nie wiem czy sens sprzedawania wszystkiego w Polsce jest dobrym pomyslem.Znam takie przypadki i nie skonczyly sie one najlepiej.
  • greg8107 wrote:
    Nie wiem czy sens sprzedawania wszystkiego w Polsce jest dobrym pomyslem.Znam takie przypadki i nie skonczyly sie one najlepiej.




    Kto nie ryzykuje...

    Przypadki są różne. Fakt.
  • rosak wrote:
    [quote=greg8107




    Kto nie ryzykuje...

    Przypadki są różne. Fakt.[/quote]



    Nie mam, aż tak dużo do sprzedania tutaj. W sumie auto 20-letni Volksvagen (1992 rocznik), pralka, TV, w sumie nic więcej, bo jakieś łóżka myślałam wziąźć ze sobą chociaż, nie wiem czy brać, nie wiem czy w ogóle opłaca się takie rzeczy sprzedawać, bo mogą się przydać na miejscu.



    do ROSAK: puściłam do Anglii ex męża, który miał mnie i syna ściągnąć do Anglii, do siebie i ... znalazł sobie po paru m-cach inną ... przez internet - stąd też mój strach przed wyjazdem mojego teraźniejszego męża samego w obce rejony :D licho nie śpi jak widać! Miałam pecha, cóż bywa, a teraz dmucham na zimne, stąd moje takie wahanie w sprawie tego wyjazdu i strach, bo już raz się przejechałam :(





    biorąc pod uwagę sugestię IWONY to jeśli my zdecydujemy się wyjechać to nie mamy odwrotu :( nie mamy do czego i do kogo tu wrócić :(



    Edytowany przez marcysia83 o Kwi 29, 2012 - 12:50 PM.
  • To ze sie udalo iwonie nie oznacza ze tobie sie uda.Poza tym masz pewnosc ze bedzie fajnie i kolorowo jak tu przyjedziesz?Ja osobiscie odradzalbym przyjazd do Cov.Wybralbym inne miasto np.Birmingham lub Liecester.
  • Mniemam że miałaś zupełnie co innego na myśli bo jeśli nie to jasno winika z tego że nie ufasz mężowi. W tym wypadku żaden wyjazd Wam nie pomoże.

    Ale tak jak napisałem, pewnie zapętliłaś się w myślach :)
  • greg8107 wrote:
    To ze sie udalo iwonie nie oznacza ze tobie sie uda.Poza tym masz pewnosc ze bedzie fajnie i kolorowo jak tu przyjedziesz?Ja osobiscie odradzalbym przyjazd do Cov.Wybralbym inne miasto np.Birmingham lub Liecester.




    greg wiem, liczę się z tym, dlatego się waham, boję się, stąd moje niekiedy naiwne pytania :/ chociażby to czy jechać samemu czy z rodziną - przecież decyzję muszę podjąć ja, a Wy tylko na bazie swoich doświadczeń mi doradzacie.

    A czemu Birmingham lub Liecester?

    Stawiam na pracę i ewentualne warunki mieszkaniowe, czy w tych miastach lepiej sytuacja wygląda pod tymi względami?



    rosak :-D ufam tylko ja się tak w życiu głupio nauczyłam, że najlepiej, jak zrobię wszystko sama :-D muszę sama dotknąć pomacać powąchać przekonać się nawłasnej skórze wtedy wydaje mi się, że zrobiłam wszystko na tzw. TIP-TOP :-D



    Edytowany przez marcysia83 o Kwi 29, 2012 - 01:01 PM.
  • Jesli chodzi o Cov ciezko jest znalesc dobra prace.Birmingham jest wieksze od Cov i napewno jest wiecej mozliwosci ale duzo jest kolorowych.Natomiast blisko Leicester jest duzy business park i masa firm.Radze ci odwiedzic forum Birmingham i Leicester i tam dowiedziec co i jak.

Go to page [-1] 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 [+1]:

Ta lista bazuje na użytkownikach aktywnych przez ostatnie 30 minut.