Psychologia DUC IN ALTUM część IV
„Boże, użycz mi pogody ducha, Abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić, Odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić, I mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego”.
14:10 14/10/13 • 6345
Po kilku artykułach, dość ogólnych, ale ważnych i stanowiących wprowadzenie przechodzimy do refleksji na temat drugiego kroku ku uzdrowieniu z choroby alkoholowej. Najkrócej można powiedzieć mówić będziemy o „Sile Wyższej”, o czymś co jest ponad nami. Bóg jako siła wyższa, która dokonać może w człowieku cudownych przemian. Wspólnota AA, nie jest wprawdzie związana z żadną religią, ale co do pojedynczych grup wygląda to trochę inaczej. Grupa osadzona jest w konkretnej społeczności, mieście, czy państwie, zatem w naturalny sposób przywiązana jest do dominującego tam wyznania. Zanim jednak przejdziemy do myśli przewodniej tego artykułu przytoczmy definicję, czym jest grupa AA. „Anonimowi Alkoholicy są wspólnotą mężczyzn i kobiet, którzy dzielą się nawzajem doświadczeniem, siłą i nadzieją, aby rozwiązać swój wspólny problem i pomagać innym w wyzdrowieniu z alkoholizmu. Jedynym warunkiem uczestnictwa we wspólnocie jest chęć zaprzestania picia. Wspólnota AA nie jest związana z żadną sektą, wyznaniem, działalnością polityczną, organizacją czy instytucją. Nie angażuje się w żadne publiczne polemiki. Nie popiera ani nie zwalcza żadnych poglądów. Naszym podstawowym celem jest trwać w trzeźwości i pomagać innym alkoholikom w jej osiągnięciu”.


Jednakże wspólnota ta, realizuje pewien program, który pomaga jej członkom dojść do celu, czyli zaprzestania picia. Nie na tym jednak kończy się działalność grupy, w tej trzeźwości trzeba jeszcze wytrwać. Najczęstszym programem realizowanym we wspólnocie jest tzw. „Program 12 kroków”.
O pierwszym kroku pisaliśmy kilka miesięcy temu, określając jednym wyrazem można powiedzieć, że to nic innego, jak – Ja nie mogę!!!! ( Nie mogę przestać pić, mam z tym problem, przyznanie się). Drugi krok streścić możemy w słowach: Ktoś może!!! (Miłujący i Dobry Bóg). Zaznaczyć trzeba, że Program zdrowienia Anonimowych Alkoholików nie jest programem religijnym, a Wspólnota AA nikogo nie zmusza do uwierzenia w Boga (takiego, lub innego), ani do brania udziału w obrządkach religijnych jakiegokolwiek wyznania. Rzecz jasna, także nie zabrania. Jeśli nawet podczas meetingu AA, któryś z uczestników tego spotkania, mówi z wielkim przekonaniem i pasją o swojej wierze, nawróceniu, Bogu i pomocy, jaką dzięki temu uzyskał, to nadal i wciąż są to tylko jego własne, osobiste doświadczenia, przeżycia i poglądy. W drugim kroku nie wymaga się od uczestnika nic więcej , jak tylko uznania, że istnieje, a przynajmniej może istnieć siła, ktoś, lub coś, kto może zrobić dla niego więcej, niż on sam jest w stanie zrobić dla siebie.


Dwoma kluczowymi wyrażeniami w tym kroku są: Siła Wyższa i Uzdrowienie.
Dochodzą tutaj do głosu nasze doświadczenia z religią – dobroczynne bądź traumatyczne. Dotyka on kwestii, która – jeśli nie jest właściwie zrozumiana – dla niektórych może stanowić problem. Chodzi mianowicie o istotę i pojęcie Boga. Czasem nowo przybyli pochopnie wyciągają wnioski i uznają, że znaleźli się w grupie religijnej, która za wszelką cenę chce ich nawrócić. A przecież w Kroku Drugim mamy jedynie uwierzyć w jakąś Siłę w i ę k s z ą od nas samych. To wszystko. Siłą tą może być, oczywiście, Bóg w sensie wyznaniowym, ale może nią też być coś innego. Ani też wcale nie musi to być taki Bóg, jak Go tradycyjnie definiują rozmaite religie. W aowskich Dwunastu Krokach i Dwunastu Tradycjach czytamy: „Jeśli chcesz, możesz postawić w miejsce Siły Wyższej samo AA. Oto istnieje bardzo duża grupa ludzi, którzy przezwyciężyli swój problem alkoholowy. W odniesieniu do tego problemu stanowią oni na pewno siłę większą niż ty, który nawet nie zbliżyłeś się do rozwiązania. Z całą pewnością możesz w nich wierzyć. Znajdziesz wielu członków AA, którzy właśnie w ten sposób przekroczyli próg”. O ile w pierwszym kroku zrozumieliśmy, że sami nie możemy poradzić sobie z problemem picia, o tyle drugi nie jako przynagla nas do poszukiwania siły, która pomoże nam z tego uzależnienia wyjść, siły, która nas uzdrowi. Jest to niezwykle ważny krok, ponieważ pozwala nam budować fundament naszego trwania w trzeźwości, a także podstawę do cudu uzdrowienia. Jest on kontynuacją bolesnego procesu „poskramiania ego”, zapoczątkowanego w Kroku Pierwszym. We wspólnotach Dwunastu Kroków powiada się czasem, iż o Bogu musimy wiedzieć tylko tyle, że Nim nie jesteśmy. Krok Drugi każe nam się nad tym zastanowić, uzmysłowić sobie, że istnieje jakaś Siła potężniejsza od nas. Myśl ta wzbudza w nas pokorę. I właśnie o to chodzi.



W tym miejscu przechodzimy do następnego słowa: zdrowie. Można go tutaj zastąpić słowem życie. Trwanie w nałogu to śmierć, wyjście z niego i trzeźwość to życie. Jak pisałem już wcześniej, sięgając po kolejny kieliszek, łudząc się, że tym razem się nie upiję, że tym razem będzie dobrze, że nie zatrzyma mnie policja, gdy wsiądę do samochodu, nie uderzę żony, wprowadzamy się w świt iluzji. Chorych wyobrażeń na temat tego, co i tak wymyka się nam spod kontroli, bo przecież już nad tym nie panujemy. Co więcej ten nasz świat iluzji coraz bardziej się rozbudowuje. Patrz wyżej, czyż nie dokarmiamy własnego ego??? Jestem Gość! To ja jestem Panem sytuacji!!! Popadamy w obłęd, którego nie jesteśmy w stanie nie tylko kontrolować, ale wręcz czasem sobie go nawet nie uświadamiamy. W tym przypadku właśnie ów obłęd jest nasza chorobą. Przechodząc dalej skoro jesteśmy chorzy – potrzebujemy lekarza, czyli kogoś od nas silniejszego. I tutaj wchodzi siła wyższa. Coś co jest ponad nami, coś co może nas uzdrowić, zabrać obłęd i wyprowadzić z iluzji stworzonego przez nas samych świata. Świata nie tylko nie realnego, ale świata niebezpiecznego. Świata, który prowadzi nas ku zniszczeniu i śmierci. Życie w świecie fantazji oznacza bycie samotnym. Niby mamy w nim wszystko, czego pragniemy, ale jesteśmy tam sami jak palec. Nie może być inaczej — nikt nie jest w stanie na dłużej zagościć w naszym świecie. Możemy tam być odważni, bogaci i utalentowani, możemy cieszyć się szacunkiem i uznaniem. Ale zawsze będziemy tam sami. I tutaj jak echo wracają nam refleksje z pierwszego artykułu, refleksje nad bezgraniczną samotnością człowieka. Spotkać się z innymi i zbliżyć do nich można jedynie na polu rzeczywistości. Wyrwanie się z samotności to opuszczenie świata fantazji i zamieszkanie w rzeczywistości. Tylko obcowanie z rzeczywistością daje nam to głębokie, ubogacające poczucie, że naprawdę istniejemy i żyjemy pełnią. Na tym polega powrót do „poczytalności” i uzdrowienie.



Piękno Kroku Drugiego polega na tym, że powrót do zdrowia, w którego możliwość mamy uwierzyć, już się rozpoczął. W naszym przypadku zdrowienie to zaakceptowanie rzeczywistości – przeżywanie życia na stawianych przez nie warunkach. Dla nas rzeczywistością jest fakt, że nie umiemy w bezpieczny i „kontrolowany” sposób pić alkoholu, zażywać narkotyków, oddawać się hazardowi itp. Uznając własną bezsilność w Kroku Pierwszym, pożegnaliśmy się z „szaloną” myślą, że jesteśmy w stanie pić (zażywać, jeść, grać itp.) dokładnie tak samo, jak osoby nieuzależnione. Toteż proces „przywracania nam zdrowia” został już rozpoczęty.
Inną wielką prawdą jest dla nas odkrycie, że uzależnienie to choroba duszy, która wymaga przebudzenia duchowego. I również pod tym względem jesteśmy już na dobrej drodze. Poddając się w Kroku Pierwszym i uznając istnienie Siły większej od nas samych w Kroku Drugim, wyruszyliśmy w podróż, która poprowadzi nas ku przebudzeniu duchowemu. I która przyniesie nam uzdrowienie.
Nie bójmy się podjąć tej pięknej, trudnej, ale pięknej drogi DUC IN ALTUM – Wypłyńcie na głębię!!!

W artykule wykorzystano:
1. Fragmenty Wielkiej Księgi AA poświęcone omówieniu Kroku Drugiego (s. 37 - 48);
2. „Krok Drugi” w aowskich Dwunastu Krokach i Dwunastu Tradycjach (s. 27 - 35);


Artykuł ukazał się w "Gazecie polonijnej" czerwiec 2013

Komentarze