Psychologia DUC IN ALTUM - Motywacja
„Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro? Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie, jego uśmiech, płacz, i cały cud tego dnia. Wyjdź mu naprzeciw” – Phil Bosmans.
18:01 11/01/14 • 6754
Niemalże każdy z nas ma marzenia, jedni bardziej wygórowane inni czysto przyziemne. Czasem marzenia popychają nas do działania, robimy wszystko by je zrealizować. Droga bywa długa, żmudna, czasem niebezpieczna, ale zawsze intrygująca dla nas samych. Ale niejednokrotnie marzenia pozostają marzeniami. Nie robimy nic by choć zrobić krok do przodu w celu ich realizacji.

Przez ostatni czas towarzyszyła mi myśl, co się stało z moimi dążeniami? Myślę, że nie tylko ja zadaje sobie to pytanie. Jak wyglądał mój świat przed przyjazdem do Wielkiej Brytanii, co popychało mnie do działania, a może co te działania ograniczało? Co się stało z moimi planami? Uświadomiłem sobie, że czasem kręcę się w koło, dom – praca, czasem znajomi, dom – praca. Wstajesz jesz śniadanie, idziesz do pracy, wracasz często po dwunastu godzinach, bierzesz prysznic, jesz obiad, zaglądasz na facebooka, kładziesz się spać, bo przecież rano wstajesz, jesz śniadanie, idziesz do pracy. Twój rozwój osobisty i dążenia do realizacji życiowych planów zamykają się w werehousie, wśród ciągle tych samych ludzi, bo przecież nie masz czasu poznawać nowych. Tkwisz w kręgu, który nie tylko sprowadza cię do ciągle powtarzających się czynności, ale często ściąga na dół, a marzenia to latanie, szybowanie i wolność. To realizacja samego siebie. Oczywiście nie twierdze, ze znajomości i przyjaźnie z pracy są czymś złym lub ograniczającym, ale czy sami nie zamykamy się w pewnego rodzaju emocjonalnej klatce, czy sami nie uciszamy wołania i pragnienia naszego serca. A przecież mieliśmy plany. Chciałem być…, a teraz muszę pracować, bo co mi zostało. A poza pracą, prysznic, facebook, kolacja, sen, poranne śniadanie i znowu praca. Przerwij ten krąg, wyjdź z niego, złap głęboki oddech i poczuj wiatr we włosach, który cię poprowadzi. Często w realizacji naszych marzeń brakuje nam silnej woli, motywacji, czasem asertywności. Zdajemy się tłumaczyć sobie, że przecież nie jest tak źle, mam prace, za która mi płacą, mogę wyjść na imprezę lub zapłacić rachunki. Oczywiście praca, jaka by nie była jest niezwykle ważna, nawet na werehosie (przepraszam za spolszczenie). Nie da się podstawowych potrzeb człowieka związanych z mieszkaniem, rachunkami czy zakupami załatwić marzeniami. Bez zaspokojenia tych podstawowych potrzeb nie można się rozwijać, nie można pragnąć i iść do przodu, ciągle absorbować nas będzie pytanie, skąd wezmę pieniądze na to, czy na tamto. Ta sytuacja będzie nas sprowadzać na ziemię i trzymać, stąd praca jest ważnym elementem naszych dążeń. Ale czy najważniejszym? Czy tylko na tych podstawowych potrzebach mam pozostać. Czasem boli mnie, kiedy rozmawiam z ludźmi, świetnymi specjalistami w różnych dziedzinach i słyszę stwierdzenie, że jestem dobry w tym i w tym, chciałbym pracować jako… Chciałbym robić to i to. Kiedy wraz ze mną pikuje świetny socjolog, chemik, pedagog, mechanik, kucharz czy księgowy. Nie ważne jaki zawód, czuć jednak na odległość, że nie jest na swoim miejscu, że aż wyrywa się, by robić coś co lubi, kucharz gotuje, księgowy liczy, chemik robi doświadczenia, a pedagog czuwa nad rozwojem młodego pokolenia. Czasem przyzwyczajamy się do sytuacji w której jesteśmy, jest nam dobrze ze swoim rozwojowym lenistwem, czasem po prostu nie wierzymy w swoje siły i drzemiące w nas moce, mogące zmienić naszą codzienność w twórcze dzisiaj i jutro. Czasem znajomi, rodzina czy przyjaciele nie dają nam oczekiwanego wsparcia w dążeniu do celu. Cel – realizacja siebie, swoich pragnień i marzeń, jakie by nie były. Boimy się im nawet powiedzieć o nich, bo usłyszymy, a co ty głupi jesteś, masz prace na werehousie czego chcesz więcej? Czasem możemy narazić się wręcz na ośmieszenie. I tak, po raz kolejny wracamy do domu, jemy obiad, bierzemy prysznic, facebook i idziemy spać, by rano iść do pracy, która nie daje nam satysfakcji, która jest tylko odbębnieniem godzin, bo przecież landlord zapuka po rent.

Kolejnym czynnikiem, który nie pozwala nam się rozwijać, prócz wspomnianego lęku, lenistwa, braku samozaparcia jest brak celu. Nie potrafimy go dobrze sprecyzować czy określić. Nie możemy jakby zdefiniować i narysować swojej drogi, ciągle coś nam przeszkadza, doświadczenia bo raz się nie udało, brak asertywności, bo nie umiem powiedzieć NIE, brak czasu, ponieważ często nie potrafię go sobie zorganizować. Czasem zwykła niechęć. A czasem coś, o wiele bardziej złożonego jak stwierdzenie: no co ja mogę tutaj osiągnąć? Jestem tylko Polakiem! A więc brak poczucia własnej wartości. Wręcz chciałoby się powiedzieć, że jest to nasza wada narodowa. Wyszukujemy bardziej lub mniej świadomie, często dla usprawiedliwienie się przed samym sobą, wszelkich możliwych przeszkód, oby tylko mieć wytłumaczenie. Ale ja nie mogę robić tego czy tamtego, ja nie mogę być tym czy tamtym, te moje pomysły są jakieś chore. Pamiętajmy, że możemy niemalże wszystko, a nasze ograniczenia, to tylko i wyłącznie ograniczenia naszego umysłu, woli, czasem i środowiska. Wszystko tkwi w nas i naszym sposobie myślenia i postrzegania, a to możemy zmienić. Warto chwytać los we własne ręce, warto być odpowiedzialnymi za nasze dzisiaj i jutro. Nie pozwól by inny tobą kierował, kieruj sam sobą.

Teraz u progu nowego roku, wielu z nas czyni przeróżne postanowienia, niech jednym z nich będzie inwestycja w samego siebie. Inwestycja, która będzie procentować. Nie bójmy się zaryzykować, włóżmy wygodne buty naszych marzeń i idźmy w nich przez życie. Wraz z Polskim Domem Kultury „ADSUM” zapraszam na cykl warsztatów pt: „ Żyć nie tylko dzisiaj”, przyjdź 17 stycznia godz. 19:00, adres: 18 Riley Square, Bell Green Shopping Centre, CV2 1LS. Może warto zainwestować w siebie. DIC IN ALTUM – Wypłyńcie na głębię.

mgr Krzysztof Jarosław Kluczek
psycholog małżeństwa i rodziny
psychoterapeuta chrześcijański
e-mail: info@ducinaltum.co.uk
strona: www.ducinaltum.co.uk
tel: 0 7858399109

Komentarze