16 października świętujemy Międzynarodowy Dzień Chleba
Kiedyś będący podstawą naszej diety, dziś coraz częściej chleb jest z niej wypierany przez zalecenia dietetyków, którzy upatrują w nim źródło wszelkiego zła lub zmianę naszych nawyków żywieniowych, w których tradycyjną kanapkę zastępujemy płatkami z jogurtem lub nisko kalorycznym posiłkiem. A jak w praktyce wygląda nasz stosunek do chleba?
11:10 15/10/14 • 5238
Według danych statystycznych, spożycie chleba przez Polaków z roku na rok spada. Jemy go coraz mniej. Częściej sięgamy też po nowe rodzaje chleba z ciekawością próbując różnych jego odmian z całego świata coraz powszechniej dostępnych w supermarketach. Przyzwyczajeni od dziecka do stałego dostępu do świeżego i chrupiącego chleba w piekarniach na każdym rogu, tęsknimy za jego smakiem, teksturą i chrupiącą skórką. Czy pamiętacie jaka była wasza ulubiona kanapka w dzieciństwie?

Na Facebooku i mediach społecznościowych pojawiają się posty odwołujące się do lat 70 czy 80, kiedy chleb wciąż był podstawą naszej diety. Kto z nas 30-, 40- i więcej latków nie pamięta kanapki z masłem i cukrem? Konia z rzędem temu, który nigdy jej nie jadł!

Przeprowadzone w ostatnich dniach badania wśród Polonii w Wielkiej Brytanii udowodniły, że Polacy na emigracji tęsknią za swoim chlebem, uważając go za najlepszy i najzdrowszy na świecie. Nie wyobrażają wręcz sobie życia bez możliwości dostępu do polskiego chleba. Zwłaszcza, kiedy mają małe dzieci – mówi Andrzej Świderski z The Polish Bakery. Dlatego zawsze staramy się dopasować naszą ofertę do potrzeb polskiego konsumenta, tak by każdy z członków rodziny mógł znaleźć w niej coś dla siebie. Tym bardziej, że często do domu kupowane są dwa lub trzy rodzaje chleba. Inny dla dzieci, które gustują w chlebach tzw. białych, np. chlebie pszenno-żytni, a inny dla mam, które świadomie dbają o linię i wybierają chleby takie, jak np.: chleb ze słonecznikiem, inuliną czy żyto 100%.

Chleb w naszej tradycji zakorzeniony jest głęboko. Kto z nas nie zna wiersza C. K. Norwida „Moja Piosnka”, którego słowa podczas życia na obczyźnie rosnącej rzeszy rodaków zdają się nabierać innego, głębszego znaczenia niż w czasach licealnych, kiedy uczyliśmy się go w polskich szkołach? Czy nie zdarza się wam nadal całować chleba, kiedy niechcący upadnie wam kromka na podłogę? Czy nie czujecie oporu przed wyrzuceniem chleba, kiedy lekko traci na świeżości? Nie bez powodu mamy liczne sposoby na jego odświeżanie, jak chociażby podsmażenie chleba w jajku – moje ulubione, zwłaszcza, gdy dodam do jajka ostre przyprawy, a na wierzch położę pokrojonego w plasterki ogórka kiszonego.

A same dane statystyczne mówiące o coraz niższym spożyciu chleba przez Polaków? Statystyka jak statystyka – obejmuje tylko dane średnich i dużych przedsiębiorstw, nie uwzględniając małych i bardzo małych lokalnych inicjatyw oraz tego, że coraz więcej z nas piecze własny chleb w domu. Bo polski chleb musi być na zakwasie, bo musi mieć chrupiącą skórkę i smaczny miękisz. Bo jedna jego kromka powinna dostarczyć energii przynajmniej na 3 godziny, bo musi zapachem i smakiem kojarzyć się z domem rodziny.

16 października już za chwilę. Świętujmy ten dzień ciesząc się smakiem naszego chleba bez wyrzutów sumienia. Smacznego!

Komentarze