Apr 19, 2013
7868
Reported by
Michael Gove: skrócić wakacje brytyjskim uczniom
Brytyjscy uczniowie są wg ministra edukacji daleko za swoimi kolegami z innych krajów. Recepta? - Więcej czasu na zajęcia, mniej czasu na zabawę.
Obecny system jest przestarzały i nadaje się dla gospodarki rolnej XIX wieku twierdzi minister edukacji i wzywa do reformy szkolnictwa. Jak zaznaczył minister, brytyjscy uczniowie są "ciężko upośledzeni" w porównaniu do rówieśników z Azji Wschodniej, którzy korzystają z dodatkowej nauki i wsparcia ze strony nauczycieli. "W Hongkongu czy Singapurze wymagania z wiedzy matematycznej i naukowej są dużo większe niż w Wielkiej Brytanii. Osiągnięcie takiego poziomu zależy od uczniów, rodziców i nauczycieli. Więcej czasu spędzonego w szkole i krótsze wakacje - sukces zależy przede wszystkim od ciężkiej pracy" - cytuje słowa ministra "SkyNews". Polityk podkreślił, że na Wyspach w podobny sposób funkcjonują już niektóre dobre szkoły. "Myślę, że struktura roku szkolnego została zaprojektowana w czasie, gdy mieliśmy do czynienia z gospodarką rolną. Pamiętam, jak chodziłem do szkoły w Aberdeen, a przerwa w nauce w październiku (ang. half-term) była po to, żeby dzieci mogły iść na pole zbierać ziemniaki" - tłumaczy sekretarz, nawiązując do tygodniowych wakacji w semestrze jesiennym (ang. autumn term), a zdaniem polityka, w ciągu całego roku jest zbyt wiele odpoczynku od nauki. "Ten świat już nie istnieje i nie możemy sobie pozwolić na system edukacji, który rządził w XIX wieku" - podkreślił minister.
Photo credit: woodleywonderworks / CC BY
Photo credit: woodleywonderworks / CC BY
Edytowany przez madziara5 o 20-04-2013 - 07:28.
A dlaczego z małym dzieckiem? Kiedy byłam nastolatką, zawsze w razie jakichkolwiek problemów rodzice służyli pomocą. Mobilizowali i zachęcali do nauki. Kiedy byłam mała nauczyli mnie, że najpierw obowiązki (lekcje) potem przyjemności i tak już zostało.
Nie szanują, bo rodzice nie nauczyli szacunku do drugiego człowieka. Nie słuchają, bo rodzice nie nauczyli słuchać...
Aaa... Nie mam na myśli dzieci, które radzą sobie dobrze lub b. dobrze z nauką. Chodzi mi o te, które mają z tym problem. Trzeba je zachęcić, zainteresować szkołą... Rodzice, z pomocą nauczycieli, mogą tego dokonać bez najmniejszego problemu myślę. Po co skracać wakacje, w końcu każdemu należy się odpoczynek i nagroda za czas spędzony nad książką :)