14 lut 2013
7734
Dodany przez
Ograniczenie świadczeń dla „turystów zasiłkowych”
Cameron zapowiada zmianę systemu świadczeń socjalnych dla imigrantów w Wielkiej Brytanii. Mówi - „turyści zasiłkowi” nie będą mieli żadnych korzyści ze sprowadzania się do naszego kraju.
Na wtorkowym posiedzeniu ministerialnej grupy, któremu przewodniczył David Cameron, omawiano sprawy świadczeń socjalnych dla imigrantów. Premier Wielkiej Brytanii zapowiada, iż jego rząd przyjrzy się dokładnie każdemu z licznych systemów świadczeń, które pobierają goście Zjednoczonego Królestwa. Według Camerona „jest wiele sfer życia, w których obecne ustalenia nie sprawdziły się i są sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Dostęp do mieszkań, czy opieki zdrowotnej to przywilej Brytyjczyków, a nie każdego, kto po prostu wybrał sobie nasz kraj na miejsce zamieszkania”.
Chodzi przede wszystkim o imigrantów, którzy w swoim kraju nie mieli szans na godne życie, a w UK znaleźli zasiłkowy raj. Rząd chce zerwać ze stereotypowym wizerunkiem państwa, jako bezpiecznej przystani dla każdego Europejczyka. Istnieją powody, dla których władze postanowiły przedyskutować i w przyszłości zmienić działanie obecnego systemu usług publicznych tj. wymiar sprawiedliwości, służba zdrowia, zasiłki i mieszkania. Działania te, mają na celu utrudnienie w korzystaniu z owych usług wszystkim imigrantom. Wypowiedzi premiera, mają również odniesienie do przyszłych „gości” z Bułgarii i Rumunii, których brytyjski rząd najbardziej się obawia.
Dagmara Kokocińska
Chodzi przede wszystkim o imigrantów, którzy w swoim kraju nie mieli szans na godne życie, a w UK znaleźli zasiłkowy raj. Rząd chce zerwać ze stereotypowym wizerunkiem państwa, jako bezpiecznej przystani dla każdego Europejczyka. Istnieją powody, dla których władze postanowiły przedyskutować i w przyszłości zmienić działanie obecnego systemu usług publicznych tj. wymiar sprawiedliwości, służba zdrowia, zasiłki i mieszkania. Działania te, mają na celu utrudnienie w korzystaniu z owych usług wszystkim imigrantom. Wypowiedzi premiera, mają również odniesienie do przyszłych „gości” z Bułgarii i Rumunii, których brytyjski rząd najbardziej się obawia.
Dagmara Kokocińska
Komentarze