5 lut 2013
7239
Dodany przez
To „groteskowo niesprawiedliwe”, a jednak jest
Zasiłki, zasiłki, zasiłki… temat nr 1 w brytyjskich mediach. Ten sam wątek postanowił poruszyć „Daily Mail”, ale nie koniecznie od tej korzystnej strony.
Brytyjska gazeta zajęła się ostatnio jednym z najbardziej pożądanych tematów. Chodzi o zasiłki, których w Wielkiej Brytanii nie brakuje, ale zabraknąć może. Jednak artykuł poruszający kwestię wsparcia finansowego na dzieci, odnosi się do Polaków. Otóż, „Daily Mail” przedstawił swoim czytelnikom, jak wiele z polskich rodzin otrzymuje zasiłek na dziecko. Zaznacza jednak, że większość z podopiecznych, nie przebywa nawet na terenie Zjednoczonego Królestwa, a jednak ich rodzice mają prawo do child benefitu. Z pewnością statystyki przedstawione przez autora artykułu nie ucieszą obywateli Wielkiej Brytanii, ponieważ rząd ograniczył im zasiłki na dzieci, by załatać dziurę w budżecie, w momencie kiedy obcokrajowcy nadal otrzymują pieniądze. Dlaczego jednak Polacy decydują się wysyłać pieniądze na dziecko do rodzimego kraju? Tabloid rozwiązuje tę zagadkę. Otóż w Polsce, zasiłek na naszą pociechę wynosi 5 funtów tygodniowo, więc rodzicom bardziej opłaca się przesłać zasiłek z Anglii, który jest po prostu wyższy i korzystniejszy. Spoglądając jednak na umieszczone w gazecie zestawienie 10 krajów, które korzystają z child benefit, faktycznie Polska plasuje się na pierwszym miejscu. Na terenie naszej ojczyzny, ponad 25 tys. dzieci korzysta z brytyjskich pieniędzy. Na kolejnych stopniach zasiłkowej piramidy znajduje się Irlandia, następnie Francja i Słowacja. Na koniec, zaznaczono również, że Wielka Brytania jest jednym z czterech najhojniejszych państw, jeżeli chodzi o zapomogę na dziecko. Pozostałe kraje wymagają, aby dziecko, na które otrzymujemy benefit rezydowało na terenie kraju, który tę zapomogę wypłaca. Autor artykułu określa tę sytuację słowami - „to groteskowo niesprawiedliwe”.
Dagmara Kokocińska
Dagmara Kokocińska
Zaraz poczuje się winny, z powodu faktu iż jestem ojcem:-)
Nie wiem w jakiej poważnej gazecie czytałeś te "rewelacje". Wynika z nich, że rok nauki w tutejszej szkole kosztuje 16 000 funtów. Dla porównania podam, że w prestiżowej szkole Bablake rok nauki kosztuje ok 9500. Poza tym większość naszych dzieci zostanie tu pewnie resztę życia kończąc przeważnie przedtem studia , co dla UK jest w gruncie rzeczy dobrodziejstwem - rośnie pokolenie młodych porządnie wykształconych ludzi, co na tle starzejących się społeczeństw krajów europejskich jest bardzo pozytywnym zjawiskiem.